"Strata kogoś bliskiego to nie tylko pożegnanie jego obecności.
To nauka życia z jego nieobecnością.
To patrzenie na miejsce, w którym kiedyś był — i czucie, że razem z nim odeszła część Twojej duszy.
Żałoba nie zna czasu.
Nie ma konkretnej daty, po której wszystko przestaje boleć.
Są dni, kiedy czujesz, że idziesz do przodu,
i takie, gdy jedno wspomnienie potrafi Cię zupełnie rozbić.
I to jest w porządku. To nie znaczy, że zawodzisz — to znaczy, że wciąż kochasz.
Miłość, którą dałeś. I ta, którą otrzymałeś — nie znika z ostatnim oddechem.
Zmienia formę.
Staje się wspomnieniem. Zapachem, który nagle wraca.
Melodią, która przywołuje jego twarz.
Albo łzą, która spływa po policzku bez ostrzeżenia.
Czasem pojawia się poczucie winy — bo się śmiejesz, bo idziesz dalej, bo żyjesz.
Ale życie to nie zapomnienie.
To także forma pamięci.
To sposób, w jaki niesiesz tę osobę w sobie — w decyzjach, w czułości, w tym, kim się stajesz.
Mów o niej. Wspominaj. Płacz, jeśli trzeba.
Ale też pozwól sobie iść dalej.
Bo choć ta historia się zmieniła — ona nadal trwa.
Żyj tak, by tam, gdziekolwiek teraz jest, mogła być z Ciebie dumna.
A gdy poczujesz, że brak Ci sił… spójrz w niebo.
Bo nawet w największym bólu — wciąż jest światło."
