Modlitwa po śmierci bliskiej osoby

(* zastępuje jej imię lub określenie)

Boże, nasz Ojcze, w każdej chwili obdarowujesz nas życiem i na wieki nie przestaniesz tego czynić.

Ty jesteś Miłością, a więc i śmierć ciała, jako kara za grzech pierworodny, jest na nas dopuszczona przez Miłość dla naszego dobra. Bądź więc uwielbiony w śmierci naszego ciała i w przyszłym jego zmartwychwstaniu.

Wierzę, że śmierć to Twój potężny i piękny Anioł, posłuszny Twojej woli, który w odpowiednim dniu wyprowadza duszę z ciała i prowadzi ją przed Twoje oblicze. Śmierć jest więc przyjaciółką posłaną przez Miłość do tych, którzy kochają (chociaż także do tych, którzy nienawidzą).

Zadaje jednak ona ból nam pozostającym na ziemi, otwiera w nas głęboką ranę, gdyż odchodzący mają w naszym sercu swoje - nie do zastąpienia przez kogokolwiek z ludzi - miejsce ...

Czy sam nie znasz tej rany? Chociaż jesteś Bogiem, a więc Pełnią Szczęścia, czyż nie cierpiałeś najwięcej ze wszystkich, gdy Twój Syn Jedyny umierał na krzyżu...? Dobrze więc rozumiesz mój ból po stracie *. Zapisz ten ból w swoim Ojcowskim sercu jako mój krzyż, który teraz niosę i Tobie ofiaruję...

Znasz dobrze jego przyczynę: jest nią zerwanie tak bliskich więzów, które łączyły mnie z *, poczucie pustki i osamotnienia. Przychodzę więc do Ciebie, gdyż tylko Ty możesz zastąpić mi *. Kochasz mnie bardziej od wszystkich i pragniesz mojego szczęścia, odkrywam więc przed Tobą ranę mojego serca z wiarą, że możesz i chcesz ją uleczyć. Przed Tobą nie wstydzę się łez.

Moje łzy widzi szatan i chce wykorzystać je po swojemu. Nie pozwól, by chociaż przez chwilę nastawiał mnie przeciwko Tobie i Twojej świętej woli, pogrążając mnie w rozgoryczeniu i beznadziejności, pozbawiając zasług na wieczność. Spraw Ojcze, by te, a także wszystkie inne bolesne przeżycia i wspomnienia zbliżały mnie do Ciebie, zamiast oddalać.

By mogło dokonać się moje uzdrowienie, naucz mnie jak najczęściej duchem przenosić się tam, gdzie w ogromnym szczęściu żyją zbawieni, gdzie też Jezus przygotował i dla mnie miejsce. Wzmagaj moją tęsknotę za niebem.

Naucz mnie także duchowo obcować ze zmarłymi. Naucz zwracać się do * w codziennych kłopotach, bo przecież tak wiele może mi teraz pomóc swoją modlitwą. Ma jeszcze na pewno wiele do zrobienia na ziemi... Mam prawo wierzyć, że - jak mówi święta Teresa od Dzieciątka Jezus - na progu nieba wszyscy się poznają i podziękują sobie, gdyż zobaczą, że wszyscy mieli udział w zbawieniu wszystkich!

Tak, na progu nieba... Czy jednak * przekroczył(-a) już ten próg? Podobno czyściec trwa długo i jest bardzo bolesny...? Wiesz, o mój Ojcze, jak gorąco pragnę pomóc * w wejściu do wiecznej światłości i szczęścia! Przyjmij więc wszystkie moje modlitwy i duchowe ofiary, okaż * swoje miłosierdzie; ono gasi ogień Twej sprawiedliwości i przyspiesza dzień wybawienia.

Powołuję się przed Tobą - często mogę to czynić - na Krew i Wodę z przebitego boku Jezusa. Niech dusza *, obmyta i uświęcona w tych Zdrojach, przez bramę Niepokalanego Serca Królowej Czyścca zostanie przez Anioła Stróża wprowadzona do Królestwa Najświętszego Serca Jezusowego. Niech to dokona się zwłaszcza dzięki owocom Najświętszej Ofiary, składanej Tobie przez ręce kapłana.

O miłosierny Ojcze, z bólem najświętszych Ran Twojego Syna wiszącego na krzyżu łączę, ofiarując Ci je za zmarłych, wszystkie swoje bóle - fizyczne i duchowe - dnia dzisiejszego oraz całego mojego życia. Chociaż nie są one nawet cieniem Jezusowej męki, w Jego Ranach nabierają wielkiej wartości.

Aby pomóc zmarłym w dotarciu do bramy nieba, zrzekam się również na ich korzyść wszystkich swoich zasług, wśród nich odpustów, które zyskuję codziennie za wiele dobrych czynów, nawet o tym nie wiedząc. Ofiaruję również drobne wyrzeczenia oraz inne umartwienia.

Trzy osoby umierają na sekundę gdzieś w świecie, pogrzebom nie ma więc końca...Spraw, bym umiał pocieszyć opłakujących śmierć swoich bliskich, jeśli postawisz ich na drodze mego życia. Niech moja niezachwiana nadzieja naszego wiecznego spotkania rodzi w ich sercach pokój i ufność w Twoje miłosierdzie.

Niech reszta moich dni upływa w Twojej łasce i miłości oraz przybliża mnie do Ciebie, przez orędownictwo Najlepszej z Matek, Maryi, a także wszystkich moich Patronów. Proszę Cię o to przez Chrystusa w Duchu Świętym Pocieszycielu. Amen

Świadectwa
(wszystkie treści są własnością Wspólnoty Rodziców po Stracie Dziecka, kopiowanie i udostępnianie bez zgody zabronione)

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
34 0.14006900787354